Wydarzenia ze sporą dawką prowokacji – tak śmiało można podsumować konkursy piękności, które elektryzowały Gdańsk, Gdynię i Sopot na przełomie lat 80. i 90. Ówczesne życie nocne Trójmiasta nie ograniczało się jedynie do dyskotek. W najpopularniejszych lokalach regularnie organizowano wybory miss, które przyciągały tłumy widzów oraz dziesiątki dziewcząt marzących o wielkiej karierze. Były one niezwykle barwnym, choć bywało, że kontrowersyjnym elementem lokalnego życia kulturalnego, o czym pisze gdanskivchanka.eu. Choć początkowo wielu mieszkańców podchodziło do nich sceptycznie i z oburzeniem, każda kolejna edycja budziła gigantyczny ażyotaż.
Zabawa, uroda i prowokacja
Wybory najpiękniejszych mieszkanek Trójmiasta na styku dwóch dekad były pierwszorzędnym wydarzeniem towarzyskim. Kandydatki odzwierciedlały ówczesne wyobrażenia o modzie, atrakcyjności i sukcesie. Królowały lycrowe legginsy, kreszowe dresy, bujne fryzury oraz wyrazisty makijaż. Na laureatki czekały cenne nagrody rzeczowe, jednak dla większości dziewcząt główną stawką była ogólnokrajowa sława. Najlepszym wzorem do naśladowania stała się historia gdańskiej studentki Anety Kręglickiej, która w 1989 roku wzięła udział w takim konkursie, a wkrótce potem zdobyła koronę Miss World. Nic dziwnego, że zwyciężczynie oraz najbardziej charyzmatyczne finalistki natychmiast zapraszano do lokalnej telewizji.
Przemysł rozrywkowy w Trójmieście kształtował się jeszcze w szarych realiach socjalizmu, jednak po upadku PRL-u polskie społeczeństwo zachłysnęło się zachodnią popkulturą. Te przemiany obyczajowe błyskawicznie wpłynęły również na charakter konkursów piękności.
Uczestniczki musiały rywalizować nie tylko między sobą, ale też przełamywać konserwatyzm ówczesnego społeczeństwa. Część publiczności wciąż postrzegała te pokazy jako nazbyt odważne i ekstrawaganckie.
Najgłośniejsze gale organizowano w kultowych klubach Trójmiasta (z których większość już nie istnieje), a także na prestiżowych deskach teatralnych – w gdańskim Teatrze Wybrzeże oraz Teatrze Miejskim w Gdyni.

O ile na początku lat 80. konkursy zachowywały jeszcze względną skromność, o tyle później zachodnie trendy przejęły scenę. Kandydatki paradowały przed publicznością nie tylko w sukniach wieczorowych, lecz także w strojach codziennych. Zdarzały się również występy topless, które wywoływały prawdziwą burzę obyczajową. Widowiska niezmiennie gromadziły tłumy i skupiały uwagę mediów. Z biegiem czasu spojrzenie na wizerunek uczestniczek uległo zmianie: dziewczęta coraz rzadziej wychodziły na wybieg w wyzywających strojach kąpielowych. Zaczęły udowadniać, że uroda to za mało – liczą się także silna osobowość, charakter i własna historia.
Do współpracy chętnie włączali się sponsorzy, co znacząco podnosiło budżet i rangę imprez. Na archiwalnych fotografiach doskonale widać, jak dynamicznie ewoluowały kanony piękna. Jeśli wcześniej dominowały mocno wycięte stroje jednoczęściowe, to po kilku latach ustąpiły one miejsca znacznie bardziej stonowanym i eleganckim krojom.
Krytyka konkursów piękności
Odważne rewie mody i wdzięku stanowiły całkowite przeciwieństwo socjalistycznej powagi, dlatego nie obyło się bez kontrowersji. Na początku lat 80. część publiczności i publicystów głośno protestowała, zarzucając widowiskom nadmierną seksualizację kobiet. Organizatorom zarzucano bezwzględną komercjalizację oraz traktowanie uczestniczek jak obiekty reklamowe, a nie jak indywidualne osobowości.
Ostatecznie moda na tego typu widowiska zaczęła przygasać, a sam udział w klubowych wyborach przestał być postrzegany jako nobilitacja. Mimo to dla wielu kobiet konkursy stały się trampoliną do realizacji ambitnych planów i ucieczką od szarej codzienności. Swoją karierę od lokalnych wybiegów zaczynała nie tylko Aneta Kręglicka, ale również wybitna śpiewaczka operowa Alicja Węgorzewska oraz wiele innych znanych postaci.