Kawiarnia · Gdańsku · ⭐ 9.1/10 · 1611 opinii · zaktualizowano: 2026-08-10 17:41:30
Adres: Mariacka 37/39, 80-833 Gdańsk, Polska
Na najbardziej fotografowanej uliczce Gdańska — tej z bursztynem w witrynach i kamiennymi przedprożami, biegnącej od Bazyliki Mariackiej ku Motławie — kawiarnie zmieniają się szybciej niż pogoda nad zatoką. Cafe Kamienica jest wyjątkiem: działa tu nieprzerwanie od 1997 roku, czyli dłużej niż większość lokali w całym Głównym Mieście. To już nie moda, tylko instytucja.
Wyróżniki
- Prawie trzy dekady w jednym miejscu — kawiarnia działa od 1997 roku na uliczce, na której najem potrafi wykończyć każdy pomysł w dwa sezony.
- Jedna z największych letnich terras w mieście — stoliki wychodzą na przedproże i zajmują kawałek najładniejszego deptaka starego Gdańska.
- Dwa poziomy zamiast jednej sali — drewniane podłogi, sztuka na ścianach i układ, który daje kilka zupełnie różnych miejsc do siedzenia pod jednym adresem.
- Widok na Bazylikę Mariacką z okien — rzecz, której nie kupi się żadnym wystrojem; zimą to główny argument za stolikiem przy oknie.
- Świece i muzyka zamiast telewizora — wieczorami sala przechodzi w tryb kameralny, na który stali bywalcy właśnie przychodzą.
- Zwierzęta mile widziane — pies dostaje miskę wody, co na trasie turystycznej wcale nie jest standardem.
Co w filiżance
Trzeba to powiedzieć wprost: Cafe Kamienica nie jest barem specialty i nigdy nim nie była. Nie pali własnego ziarna, nie wywiesza nazwiska palacza ani karty pochodzenia, a jej siłą jest klasyka podana porządnie — kawa czarna i mleczna, szeroki wybór herbat oraz napary, po które sięga się jesienią i zimą. Kto szuka rotujących single origin i rozmowy o metodzie przelewowej, znajdzie w Gdańsku adresy zbudowane wokół tego; tutaj kawa jest częścią wieczoru, a nie jego tematem.
W zamian dostajesz coś, czego w kawiarni trzeciej fali zwykle nie ma: pełną kartę alkoholową. Wino, drinki i piwo sprawiają, że lokal nie kończy się po południu, tylko płynnie przechodzi w wieczór, a stolik zajęty o zmroku nie wymaga przenosin do baru obok. To model kawiarni środkowoeuropejskiej w starym stylu — jedno miejsce na cały dzień, nie punkt do jednej konsumpcji.
Dla wielu gości najmocniejszym punktem karty są jednak ciasta, chwalone niezmiennie od lat i podawane w wersjach, które zmieniają się z sezonem. Deser plus kawa to tutaj podstawowe zamówienie i najlepszy sposób, żeby sprawdzić, dlaczego to miejsce przetrwało tyle mód.
Kto za tym stoi
O właścicielach wiadomo publicznie bardzo niewiele i lepiej to napisać uczciwie, niż dopisywać legendę: lokal nie prowadzi rozbudowanej strony, nie udziela wywiadów i komunikuje się głównie przez media społecznościowe. Nazwiska założycieli nie da się dziś potwierdzić w wiarygodnym źródle, więc ich tu nie znajdziesz.
Za to sam staż mówi wystarczająco dużo. Rok 1997 na tej uliczce to inny Gdańsk — przed boomem turystycznym, przed lotniskiem obsługującym tanie linie i przed rejsami wycieczkowymi. Miejsce, które przetrwało od tamtego czasu, przeszło kilka zmian stylu — dziś wnętrze jest jaśniejsze niż w poprzednich odsłonach — ale nie zmieniło formuły: kawiarnia z obrazami na ścianach, fotografiami dawnego Gdańska, świecami i muzyką. W mieście, w którym gastronomia na starówce wymienia się co kilka lat, taka ciągłość jest samodzielną wartością.
Pod jaki scenariusz
Najlepszy scenariusz to wieczorna rozmowa we dwoje albo w małej grupie. Świece, muzyka i podział na dwa poziomy sprawiają, że nawet przy pełnej sali da się znaleźć kąt, w którym słychać rozmówcę. To adres, który od lat trafia na listy miejsc na randkę — i to akurat nie jest przypadek.
Drugi scenariusz jest letni i całkowicie inny: stolik na zewnątrz, na przedprożu, z widokiem na spacerujący tłum. Terras jest jednym z największych w mieście i w ciepłej połowie roku to on jest głównym powodem wizyty. Kto ceni sobie ciszę, powinien wiedzieć, że wtedy jest to miejsce obserwacyjne, a nie kameralne.
Trzeci scenariusz to przerwa w zwiedzaniu, szczególnie z psem. Zwierzęta są tu mile widziane i dostają wodę, co po kilku godzinach chodzenia po starówce potrafi zdecydować o wyborze lokalu.
Do pracy z laptopem podchodź ostrożnie. Kawiarnia nie deklaruje publicznie dostępności gniazdek ani polityki wobec pracy zdalnej, wieczorem światło jest celowo przyciemnione, a latem stoliki rotują w tempie turystycznym. Na godzinę z notatnikiem — tak. Na dzień pracy zdalnej — zdecydowanie nie tutaj.
Przestrzeń i atmosfera
Wnętrze rozłożone jest na dwóch poziomach, z drewnianymi podłogami i wyraźnie artystycznym charakterem: obrazy, fotografie dawnego Gdańska, przedmioty, które zbierały się przez lata. To nie jest scenografia zamówiona w komplecie, tylko warstwa nakładana przez kolejne sezony, i widać różnicę.
Z okien widać Bazylikę Mariacką — argument, który zimą przebija każdy inny. Wieczorem sala jest oświetlona świecami i przygaszona, z muzyką na poziomie tła, a nie konkurenta rozmowy. Publiczność jest mieszana: turyści z całego świata i miejscowi, którzy przychodzą tu od dawna, przy czym proporcje zmieniają się gwałtownie wraz z sezonem.
W lecie życie przenosi się na zewnątrz i lokal zmienia charakter z kameralnego na jarmarczny w najlepszym sensie tego słowa — szczególnie w czasie wielkiego letniego jarmarku, gdy cała okolica pracuje na najwyższych obrotach. Zimą, gdy uliczka pustoszeje, wracają świece, obrazy i cisza; to zupełnie dwa różne miejsca pod jednym szyldem.
Co do kawy
Ciasta są tu wizytówką i najczęściej chwalonym elementem oferty — klasyczne, domowe w charakterze, zmieniane sezonowo. To kawiarnia deserowa w starym, dobrym rozumieniu: przychodzi się na kawę z czymś słodkim, a nie na pełny posiłek.
Karta wykracza poza kawę i herbatę: są wina, drinki i piwo, więc jedno miejsce obsługuje popołudnie i wieczór. Nie licz natomiast na rozbudowaną kuchnię ciepłą ani na śniadaniowe menu w stylu współczesnych brunchowni — to lokal, który świadomie robi mniej rzeczy i robi je od dwudziestu kilku lat tak samo.
Kiedy przychodzić
Wybór jest w praktyce sezonowy. Latem, gdy uliczka bursztynników jest pełna, terras zapełnia się szybko i najlepsze miejsca schodzą jako pierwsze; kto chce mieć stolik na zewnątrz z widokiem na deptak, musi przyjść przed szczytem ruchu. To także czas wielkiego jarmarku, gdy cała okolica jest jednym wielkim ciągiem ludzi.
Poza sezonem to zupełnie inne miejsce — kameralne, ciemne, ze świecami i widokiem na oświetloną bazylikę. Właśnie wtedy najłatwiej zrozumieć, dlaczego lokal ma tylu stałych bywalców. Wieczór jest tu mocniejszą porą niż poranek: kawiarnia gra klimatem, a klimat potrzebuje zmroku.
Jak dojechać
To ścisłe Główne Miasto, na deptaku prowadzącym od Bazyliki Mariackiej w stronę Motławy — jednej z najbardziej rozpoznawalnych uliczek w Polsce, zamkniętej dla ruchu i wyłożonej kamiennymi przedprożami. Trafisz tam z każdego punktu starówki w kilka minut, a od strony rzeki wejdziesz przez bramę wodną prowadzącą na nabrzeże.
Przyjezdnym najprościej dojechać koleją miejską do przystanku Gdańsk Śródmieście albo pociągiem na Gdańsk Główny, a stamtąd przejść pieszo przez starówkę. Z Sopotu i Gdyni działa ta sama linia kolejowa. Samochodem nie ma tu czego szukać: cała okolica jest strefą pieszą z płatnym parkowaniem na obrzeżach.
Warto wiedzieć
Największa zaleta bywa też największym problemem: lokalizacja. W szczycie sezonu na tej uliczce jest tłoczno, a przy stoliku na zewnątrz siedzi się w środku ruchu turystycznego. Kto szuka spokoju, powinien wybrać wnętrze albo przyjechać poza wakacjami.
To nie jest adres dla osoby polującej na kawę specialty i rozmowę o profilu wypału — tutaj liczy się klimat, ciasto i miejsce w mieście. Warto też pamiętać, że wieczorne oświetlenie jest celowo niskie, co jest zaletą przy rozmowie i wadą przy czytaniu.
Z psem wejdziesz bez problemu i dostanie miskę wody. Przy większej grupie lepiej uprzedzić wcześniej — sala jest podzielona na poziomy i nie każdy układ stolików da się złożyć na miejscu.
Pytania i odpowiedzi
Od kiedy działa ta kawiarnia?
Od 1997 roku, nieprzerwanie pod tym samym adresem. To jeden z najdłużej działających lokali na tej uliczce i rzadki przypadek ciągłości w turystycznym sercu Gdańska.
Czy jest ogródek?
Tak, i to jeden z największych w mieście. Stoliki wychodzą na przedproże deptaka, więc w ciepłej połowie roku to główna atrakcja lokalu.
Czy mogę przyjść z psem?
Tak. Zwierzęta są tu mile widziane, a pies dostaje miskę wody — na trasie turystycznej to wcale nie oczywiste.
Czy podają alkohol?
Tak: wino, drinki i piwo są w karcie obok kawy i herbaty. Dzięki temu miejsce działa również jako punkt na wieczór, a nie tylko na popołudniową kawę.
Czy to kawiarnia specialty?
Nie. Nie ma własnej palarni ani karty pochodzenia ziarna. Mocną stroną są klasyczna kawa, szeroki wybór herbat i ciasta, a nie eksperymenty z metodami alternatywnymi.
Czy da się tu popracować?
Krótko tak, dłużej raczej nie. Lokal nie informuje publicznie o gniazdkach, wieczorem światło jest przyciemnione, a latem stoliki są potrzebne kolejnym gościom.
Czy jest tu głośno?
Zależy od pory roku. Zimą to kameralne wnętrze ze świecami i muzyką w tle. Latem, przy pełnym ogródku i ruchu na deptaku, poziom hałasu jest zupełnie inny.
Co warto zamówić do kawy?
Ciasto — to najczęściej chwalona część oferty i sezonowo zmieniana. Deser z kawą jest tu klasycznym zamówieniem i najlepszym sprawdzianem miejsca.
Godziny otwarcia
| Dzień | Godziny |
|---|---|
| poniedziałek | 10:00–21:00 |
| wtorek | 10:00–21:00 |
| środa | 10:00–21:00 |
| czwartek | 10:00–21:00 |
| piątek | 10:00–21:00 |
| sobota | 10:00–21:00 |
| niedziela | 10:00–21:00 |
Zdjęcia





Opinie gości
Ostatnia aktualizacja opinii: 2026-08-10 17:41:30
Dane są aktualizowane co miesiąc. Źródła: gdanskivchanka.eu oraz redakcyjny dobór na podstawie opinii.
Надзвичайно гарне кафе з теплою, сімейною атмосферою та чудовим розташуванням… Обслуговування було просто чарівним, а тістечка були дуже свіжими.
Настійно рекомендуємо це місце, якщо ви хочете насолодитися доброю кавою…
Були з донькою 26.05.24. Добра атмосфера, милі офіціанти, чудова їжа. Дякуємо! Рекомендуємо!!!
Мінус: немає
Плюси: милі офіціантки, смачна кава та десерти, дуже цікавий інтер"єр; можна спокійно повечеряти зі своєю другою половинкою; місця відгороджені один від одного(що не заважає своїй розмові та ти не залазиш у…
Чудове місце) неймовірний медовий чізкейк з корицею. Дуже привітні офіціантки, знають англійську мову, допомогли знайти готель