Kobieta, która potrafi dostrzec różnorodne piękno: Fotografka z Gdańska Zuza Krajewska

Artyści z Gdańska potrafią dostrzec piękno nie tylko w wybitnych zabytkach architektury czy morskich krajobrazach, ale przede wszystkim w ludziach. To właśnie ludzką unikalnością inspiruje się gdańska fotografka Zuza Krajewska, udowadniając, że piękno zawsze leży w oku patrzącego. Jej projekty mają jeden cel: przypomnieć kobietom, jak są cudowne. Głównymi bohaterkami jej prac są mieszkanki miast, które ze względu na swój „niestandardowy” wygląd nieczęsto są zapraszane do sesji dla znanych marek. Krajewska nie tylko fotografuje, ale uczy uważniej i z zachwytem patrzeć na świat, pisze gdanskivchanka.eu.

Festiwal, od którego wszystko się zaczęło

Zuza Krajewska często powtarza, że tworzenie standardów piękna to nie więcej niż polityka, a ich łamanie to proces emancypacji. Gdańska artystka jest znana ze swoich szczerych, czasem prowokacyjnych prac, które dotykają istotnych kwestii społecznych. Jednak fotografować kobiety w maksymalnie prawdziwy i otwarty sposób zaczęła przez przypadek – stało się to podczas jej udziału w gdyńskim festiwalu „W Środowiska Sopotu”. Fotografka musiała znaleźć temat do serii prac związanych z miastem. Początkowo planowała pokazać życie mieszkańców domu spokojnej starości. Ale podczas spaceru po lokalnej plaży zafascynowała się odpoczywającymi ludźmi. Jak wspominała Zuza, wyglądali na beztroskich i pełnych życia. Kobiety w kostiumach kąpielowych, być może, były „nieidealne” według powszechnie przyjętych kanonów, ale i tak urzekająco piękne. Fotografka podzieliła się, że przypominały jej wtedy posągi greckich bogiń – tak właśnie narodził się jej projekt zatytułowany „Boginie”.

Piękno bez kanonów

Zdjęcie pochodzi ze źródła: https://www.vogue.pl/

Zuza Krajewska uważa, że dążenie do ideału piękna jest złym pomysłem, ponieważ osiągnięcie go jest po prostu niemożliwe. Znacznie ważniejsze jest nauczenie się akceptacji siebie, dostrzegania własnych atutów i pozwalanie sobie na bycie „żywym”.

Modelki do swoich sesji, w których pokazuje prawdziwe kobiety, Krajewska znajduje w mediach społecznościowych. Interesują ją kobiety w wieku 40+ i z rozmiarem plus size, ponieważ to właśnie je masowa kultura najczęściej przekonuje, że nie są wystarczająco atrakcyjne, szczupłe, seksowne czy młode. Krajewska patrzy jednak na swoje debiutujące modelki z czułością i miłością – przypominają jej antyczne rzeźby z Luwru.

Głównym celem Zuzy Krajewskiej jest pokazanie różnorodności kobiecej urody. Chce udowodnić, że kanony piękna to rzecz względna. Prace fotografki często nawiązują stylem do malarstwa mistrzów renesansu i baroku.

Paradoksalnie, autorka tak wyrazistych, body-pozytywnych projektów jest również fotografką, która współpracuje z markami i znanymi magazynami. Na co dzień fotografuje szczupłe modelki i na swoich zdjęciach tworzy idealny świat bez nadmiarowych kilogramów. Fani mogliby zarzucić Zuzie Krajewskiej hipokryzję, w końcu to właśnie wyretuszowane, idealne kadry z reklam ze smukłymi modelkami wywołują u wielu kobiet kompleksy. Jednak sama fotografka podkreślała, że uwielbia świat za jego różnorodność. Ciekawią ją zarówno szczupłe, jak i pełne sylwetki.

Mimo wszystko, nawet w swojej komercyjnej pracy, Zuza Krajewska zawsze stara się zachować „autentyczność” i minimalnie obrabia zdjęcia. W ten sposób przekazuje za pośrednictwem mediów ważność samoakceptacji i zrozumienia, że piękno tkwi w unikalności.

Zuza nie dzieli swojej pracy na projekty artystyczne i komercyjne; po prostu tworzy zdjęcia, które w różnych kontekstach nabierają różnych znaczeń. Nie boi się osądu, choć często otrzymuje go za swoje odważne prace. Sama fotografka przyznała, że woli postawić widzowi niewygodne pytania, niż udzielić przyjemnych odpowiedzi. To, co jest doskonałe, nie porywa jej na długo, natomiast pracując z modelkami plus size, potrafi nie zauważyć, kiedy skończyła się klisza w aparacie. Być może właśnie dlatego interesuje ją ta sfera, w której zawsze pojawiają się spory i dyskusje.

....