Kobiety zawsze odgrywały ważną rolę w życiu Gdańska. Oczywiście w minionych wiekach nie wspominano o nich zbyt często, więc wszelkie osiągnięcia i wyczyny przyznawano mężczyznom. W historii średniowiecznego Gdańska kobiety wymieniane były w informacjach o tym, kogo sławni gdańszczanie poślubili, ile mieli dzieci itp. W tej historii są one tylko tłem, ale jest to błędne. W tym artykule na gdanskivchanka.eu opowiemy więcej o gdańszczankach, które zmieniły historię miasta.
Kobieta, która potrafiła
Artykuł powstał na podstawie informacji z książki Michała Ślubowskiego o kobietach Gdańska. Jego wybór padł na gdańszczanki w czasach nowożytnych, czyli te, które żyły od końca średniowiecza do XIX wieku. Dużo uwagi autor poświęcił Louise Gottsched.
Niewiele wiadomo o tej kobiecie, ale była ważną postacią w historii Gdańska. Louise Gottsched urodziła się w rodzinie znanego gdańskiego lekarza. Podstawowe wykształcenie zdobyła w domu. Interesowała się poezją, muzyką i astronomią. Warto również wspomnieć o ciekawej historii miłosnej Louise i jej przyszłego męża.
Kiedy zaczęli korespondować, miała 14 lat. Podczas wymiany listów, która trwała kilka lat, para zakochała się w sobie. Rodzice Louise byli przeciwni związkowi ich córki z niemieckim pisarzem i dramaturgiem Johannem-Christophem Gottscheidem. Po śmierci rodziców zakochani pobrali się. Następnie Louise zaczęła dużo pracować, w tym pisać sztuki i artykuły naukowe, tłumaczyć dzieła innych autorów i korespondować z wybitnymi osobistościami tamtej epoki. Jednak po jej śmierci Johann przypisał sobie wiele osiągnięć swojej żony. Nic dziwnego, że niewiele wiadomo o biografii Louise Gottsched w Gdańsku. Warto jednak wspomnieć, że kobieta miała okazję poznać cesarzową Marię Teresę, która nazwała gdańszczankę najbardziej uczoną kobietą w całej Polsce. Spotkanie to jest dowodem na to, że Louise Gottsched nie była zwykłą mieszkanką Gdańska.

Zakonnice i czarownice
Zakonnice stanowiły liczną społeczność kobiet w średniowiecznym Gdańsku. Pod koniec XIV wieku siostry Brygidki założyły swój klasztor w Wolnym Mieście. Kobiety, które wstępowały do klasztoru, były wolne od społecznego przymusu wychodzenia za mąż i rodzenia dzieci. Pomimo faktu, że żyły w pewnych ograniczeniach, zakonnice miały możliwość samorealizacji i rozwoju intelektualnego w klasztorze. Poza nim praktycznie nie miały takich możliwości. Przez kolejne stulecia zakon ten powiększał swój stan posiadania i konkurował z innymi zakonami.
W średniowiecznym Gdańsku było też wiele czarownic, których się wówczas obawiano. Zwykle była to samotna, starsza kobieta, często wdowa. Po śmierci męża mogła posiadać warsztat i kilka działek ziemi. Bardzo często więc kobietę, której zazdroszczono, nazywano czarownicą.
W XIV wieku zostało wprowadzone prawo, zgodnie z którym czarownice i czarnoksiężnicy mieli być paleni żywcem na stosie, a ich wspólnicy byli pozbawiani głowy. Później, w XVI wieku, w Gdańsku zmieniono prawo dotyczące czarownic i czarnoksiężników. Teraz osoby podejrzane o czary stawały przed sądem kościelnym. Procesów o czary było jednak w Gdańsku bardzo niewiele.
Najczęściej kobiety z mniejszych miast i wsi stawały przed sądem w Wolnym Mieście. Po reformacji w Gdańsku na pierwszy plan wysunął się fanatyzm religijny. W tym okresie procesy o czary stały się częstsze. W tamtych czasach najprostszym sposobem na oskarżenie kobiety o czary było spalenie jej na stosie.
Tak więc te kobiety tworzyły i zmieniały historię Gdańska. Być może bez nich biografia miasta nie byłaby tak ciekawa i pouczająca. Doświadczenie tych kobiet inspiruje współczesnych do tworzenia i kreowania czegoś pożytecznego dla tego świata, bo w XXI wieku jest do tego więcej praw i możliwości.